Ortezki są śliczne . Pan mi musi jeszcze zrobić parę poprawek ,żeby było mi jak najwygodniej .Także jeszcze muszę na nie tydzień poczekać . Ale to nic ,wszystko musi być zrobione jak trzeba ,żeby moje nóżki były dobrze ustawione. Chwilę w nich postałam. Jakie to suuuuper uczucie :)

i jak mi je ściągnęli to aż się rozpłakałam :(.
Dobrze ,że już będę nosiła te moje cuda,bo mam już dość spory przykurcz
. Na początek może ciocia Iza pomoże je ubierać i nauczy mamusię , bo
to nie taka prosta sprawa :).Ale damy radę ,co to dla nas :). Buziaczki kochani ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz