Ależ zleciało:) Znowu byłam w Zagórzu na botulinie :( Mówię Wam ,bardzo się bałam Ale najgorsze już za mną, nóżki są ostrzyknięte. Niestety w ostatniej
chwili pan doktor zrezygnował z zabiegu na rączkach, ponieważ napięcie w
nogach jest bardzo duże i cała dawka poszła właśnie tam. Teraz czekają mnie intensywne ćwiczenia i wyjazd 9 maja na turnus rehabilitacyjny, oczywiście do Zagórza :). Ale żeby mi się nie nudziło to 24 kwietnia zaczynam pobyt w szpitalu we Wrocławiu :( Będę na neurologii na badaniach kontrolnych.
Miłego dnia :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz