4 listopada 2015
Nataszka
Uczucia . Bardzo ciężko je wyrazić i o nich mówić. Minął kolejny dzień
Św. Zmarłych i kolejny dzień rozszarpywania rany . Ponoć czas goi rany .
Ale czy tak jest na pewno ? Już wiem ,że nie . Patrzę na Oliwkę i na
Nadię i mimo woli myślę o Nataszce . Moich trojaczkach . Łzy zalewają
oczy i w gardle dusi .Na co dzień uśmiech przyklejony do twarzy a w
sercu drzazga. Jak żyć ?.Jak żyć po stracie dziecka ? .Jaj żyć ze
świadomością choroby dziecka ?, dwojga dzieci ?. Da się ? ,człowiek
jest jak skała ,przetrwa wszystko . Olisia jest po operacji na otwartym
sercu . Był to jeden z najgorszych dni w moim życiu . Dziś wiem ,że
strach o dziecko jest w stanie odebrać wszystkie zmysły i doprowadzić do
szaleństwa. Operacja pilna na już .Moja mała kruszyna podłączona do
płuco -serca . Skrzypienie blaszanego wózka z dostawą krwi i mój wielki
strach , panika nie do opanowania.To malęńkie serduszko potrzebowało
łatek na dwie dziury ,udało się . Olisia będzie żyła,będzie zdrowa.
Powrót do domu i zderzenie z rzeczywistością.Nadusia nieobecna duszą i
ciałem . Moja kochana . Jak ja się o nią martwiłam. Teraz czas na pełną
mobilizację żeby walczyć o Nadusię .Cztery razy dziennie rehabilitacja .
Kontakt ze światem marny . Nadina nieobecna ,dramat . Moja kochana
Królowa bez postępów. Diagnoza : Mózgowe Porażenie Dziecięce .No i
kolejna tragedia karetka ,szpital i transport do Wrocławia. Diagnozoa
padaczka. Leki. Przełom. Moja kochana drgnęła :)e.Leki
zadziałały i Nadusia nareszcie ruszyła do przodu . Moja kochana dziś
już potrafi pełzać i obracać się na plecy i brzuch.Dziękuję Ci Nataszko
za Nadię I Oliwkę , dzięki Tobie dziś są z nami ZAWSZE BĘDZIESZ W NASZYCH SERCACH
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz