Plan na dziś : po wszystkich zajęciach trochę poćwiczymy w domu rączki .
Wypożyczyłyśmy od ciotki Izy sprzęty i do roboty:). Łatwo
powiedzieć,ale z tą naszą asystentką Oliwką to nic nie jest takie
proste.Nadia nie miała szans na żaden ruch :),Oliś
była wszędzie :)Na plecach Naduli ,na stoliku ,pod stolikiem czyli baj
,baj ćwiczenia.Ale co się dziwić ,energia roznosi te nasze Paryżanki :),
czyli chyba trzeba zebrać brygadę i na spacer .Dobrze,że dziś taka
piękna pogoda .Dawno nie mieliśmy okazji relaksować się na świeżym
powietrzu . Nareszcie się udało :). I cóż dzieciom do szczęścia potrzeba ?. Kupa liści :). W zabawę zangażowł się nawet starszy brat i kuzyn :)Zabawa była taka super ,że Naduśka aż z tej radości dostała czkawki 

.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz