7 listopada 2015

Żółty jesienny liść ....

Plan na dziś : po wszystkich zajęciach trochę poćwiczymy w domu rączki . Wypożyczyłyśmy od ciotki Izy sprzęty i do roboty:). Łatwo powiedzieć,ale z tą naszą asystentką Oliwką to nic nie jest takie proste.Nadia nie miała szans na żaden ruch :),Oliś była wszędzie :)Na plecach Naduli ,na stoliku ,pod stolikiem czyli baj ,baj ćwiczenia.Ale co się dziwić ,energia roznosi te nasze Paryżanki :), czyli chyba trzeba zebrać brygadę i na spacer .Dobrze,że dziś taka piękna pogoda .Dawno nie mieliśmy okazji relaksować się na świeżym powietrzu . Nareszcie się udało :). I cóż dzieciom do szczęścia potrzeba ?. Kupa liści :). W zabawę zangażowł się nawet starszy brat i kuzyn :)Zabawa była taka super ,że Naduśka aż z tej radości dostała czkawki








 .

Brak komentarzy: